Archiwum: 2004 5 6 7 8 9 10 11 12 2005: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2006: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2007: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2008: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2009: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2010: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2011: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 2012: 1 |
19.03.2012 :: 16:45 Komentuj (3) Dorosłość jest do dupy. Związki też są do dupy albo to ja nie potrafię w nich normalnie funkcjonować. Bo to jest tak. Nie lubisz większości ludzi na dłuższą metę i po pewnym czasie masz ochotę ich wszystkich wsadzić do klatki i wysłać na drugą półkulę. Jak cholera cenisz swoją samotność i nigdy nie nudzisz się w swojej obecności. A tu nagle ni z tego ni z owego czujesz, że gdy pewna osoba znika Ci z zasięgu wzroku i nie możesz przejechać jej pazurem po plecach, to burzy Ci to wewnętrzny ład i harmonię. Gubisz w tym wszystkim siebie, a myśli krążą nie tam, gdzie krążyć powinny w tym momencie. Jezu. Nawet nie wiecie jak chujowe to uczucie. Para-twoje Para-moje Onomatopeiczne Paranormalne Paranoje We dwoje Nie umiem ładnie zdefiniować miłości. Nigdy nie potrafiłam, nie chciałam, nie odczuwałam potrzeby powiedzenia komuś prosto w twarz tych dwóch dziwacznie brzmiących słów na literę K i C. Takie to jakieś przereklamowane. Ale zakładając, że gdyby tego kogoś nagle zabrakło, wpadł pod koła cysterny czy zaatakował go słoń australijski, a ja czuję, że pocięłabym sobie żyły z rozpaczy, to chyba coś już jednak znaczy. 19.01.2012 :: 18:38 Komentuj (1) To uczucie, gdy śpisz przytulony do moich pleców i gdy przy najmniejszym nocnym ruchu dostaję buziakiem w głowę - warte jest najpiękniejszych butów. Nie lubię okazywać własnych słabości, ale.. A cooo. Raz na jakiś czas chyba mogę dać ujście jakiś romantycznych emocji siedzących mi w głowie. Ale tylko czasem. Wyzywanie od łajz i gamoniów jest w końcu równie fajne. 02.01.2012 :: 11:35 Komentuj (0) Wcale nie chcę, by 2012 był lepszy od 2011, bo tamten rok zaliczam do całkiem udanych. Obfitował w wiele małych-wielkich wydarzeń, które potrafią cieszyć, raz na zawsze zakończył pewien rozdział w moim życiu i wszystko idzie tak, jak iść powinno. Mam przed sobą wielką, białą kartkę, którą planuję zapełnić samymi kolorowymi obrazkami. Na dobry początek roku niech ta moja siostra raczy w końcu wypełznąć z brzucha, bo już widzę siebie uhahaną na porodówce w Krakowie. Zdecydowanie dobrze i głęboko mi się dziś oddycha. |